Polerowanie Złotej Nitki.

O zmianach w 21. edycji Konkursu ZŁOTA NITKA Hanna Gajos z Rynku Mody i fashionweare.com (Patron mediowy konkursu) rozmawia z Łukaszem Lawrenz, koordynatorem projektu.
logo
 
Rynek Mody: Po 20. edycji Złotej Nitki gwałtownie wzrosła liczba wątpiących w sens imprezy. Pojawiły się opinie, że może już wystarczy, że Konkurs się przeżył, że jubileuszowa gala przypominała samobójstwo na oczach publiczności. Moim zdaniem, była to chwilowa zapaść i cieszę się, że jednak zapadła decyzja o organizacji kolejnej edycji. Pan podjął się reanimacji i przywrócenia imprezie blasku. Przytłacza Pana brzemię odpowiedzialności?
Łukasz Lawrenz: Przytłacza, ale i mobilizuje. Rzeczywiście, podobno przez chwilę był taki pomysł, aby zamknąć konkurs i napisać jego kronikę dla potomnych, ale na szczęście upadł. Mnie osobiście, a myślę, że także młodych projektantów i całe środowisko ludzi mody, cieszy ta decyzja. Historia historią, ale liczy się teraźniejszość… 
 
RM:…a potencjalny uczestnik konkursu doda, że także przyszłość, o której tak lubimy mówić, oceniając kondycję polskiej mody i możliwości startu w zawodzie projektanta. Nigdy przedtem nie było takiego wysypu talentów, mnożą się kiermasze, festiwale, przybywa stron internetowych, ale nadal imprezy, podczas których można wystartować z profesjonalnym pokazem można policzyć na palcach jednej ręki.
ŁL: Może na palcach dwu rąk, ale to i tak niewiele. Dlatego, wziąwszy pod uwagę tradycję konkursu – obecni uczestnicy są niemal jego rówieśnikami, również jego znaczenie dla Łodzi – władze miasta są mecenasem konkursu i fundatorem nagród, uwzględniono oczekiwania środowiska ludzi mody. Na mocy porozumienia z Międzynarodowymi Targami Łódzkimi organizatorem tegorocznej edycji jest Centrum Konferencyjno-Wystawiennicze MTŁ. Zaproponujemy taką formułę, która będzie wierna idei konkursu, ale jednocześnie będzie budować nową tradycję. 
 
RM: To zabrzmiało jak początek komunikatu o rewitalizacji. Zapowiada się wielkie polerowanie Złotej Nitki. Zmiana formuły, regulaminu? Czym edycja 2013 będzie się różnić od poprzedniej?
ŁL: To przywracanie blasku, które Pani nazwała polerowaniem, już trwa, a efekty będą widoczne w maju, podczas Gali. 
 
RM: Zatem – co zostaje, a co się zmienia?
ŁL: Niezmienna jest idea, czyli ułatwianie startu młodym projektantom. Natomiast formuła i sposób oceniania prac ulegają uproszczeniu. Po konsultacjach z wykładowcami uczelni kształcącymi projektantów i ze słuchaczami tych szkół bo to głownie spośród nich rekrutują się uczestnicy konkursu, rezygnujemy z podziału na kategorie, czyli z dwu konkursów w jednym.
 
RM: Odetchną i uczestnicy, i jurorzy, bo podział na kategorie, przypomnijmy – pret a porter i premiere vision, bywał kłopotem dla jednych i drugich. Startujący w eliminacjach często wybierali kategorię na wyczucie, niezgodnie z charakterem kolekcji i wbrew swoim interesom. Wówczas jury dokonywało przesunięć…
ŁL:…a to nie zawsze znajdowało uznanie u „przesuniętego”. Ponadto obie nazwy mają właścicieli, są markami branżowych targów. Także to, że kolekcje z dwu kategorii oceniały dwa gremia jurorów – kreatorzy i media, komplikowało sytuację. Dlatego teraz będzie prościej. Bez kategorii, jedna nagroda główna Złota Nitka – 20 tysięcy i dwa wyróżnienia – po 10 tysięcy, przyznane przez jedno, czternastoosobowe jury, w którym są projektanci, dziennikarze, a także popularna blogerka, reprezentantka największej grupy recenzentów mody. A więc – pełna i zgodna z duchem czasu reprezentacja środowiska. 
 
RM: A co z samą Galą finałową jako widowiskiem, bo tu oceny były najbardziej krytyczne – pretensjonalnie udziwniona scenografia, zaprzeczający standardom kształt wybiegu, nieudolna reżyseria, zamieszanie podczas wręczania nagród.
ŁL: Wychodzimy z założenia, że niepowodzenie bywa lepszym nauczycielem niż sukces i stawiamy na fachowość i sprawdzone rozwiązania. Moda Forte jest cenionym producentem, a Katarzyna Sokołowska – reżyserem pokazów. Pierwszym sukcesem tegorocznej edycji jest fakt, że udało się nam z nimi porozumieć i najważniejszymi elementami Gali Finałowej zajmą się doświadczeni profesjonaliści. Twórcze eksperymenty zostawiamy autorom kolekcji, kandydatom do Złotej Nitki.
 
RM: Ilu ich będzie?
ŁL: Spośród 108 zgłoszonych kolekcji do udziału w finałowej Gali zakwalifikowano 19. Chcemy je pokazać w czasie dwóch godzin, unikając dłużyzn, które tak zaszkodziły ostatniej edycji. Partnerem pokazu specjalnego jest Mostrami – z markami uznanych projektantów, którzy też zaczynali karierę od startu w Złotej Nitce…
RM:i zrobiło się nostalgicznie, jak przystało na sytuację z tradycją w roli głównej. Życzę Panu skuteczności w przywracaniu blasku konkursowi. W maju zobaczymy, jaki efekt przyniosło „polerowanie” Złotej Nitki. 
 
Rozmawiała: Hanna Gajos
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s